Joanna Leszczyńska

PORTFOLIO - Joanna Leszczyńska

 

Prezentowane na stronie grafiki powstały w unikatowej technice druku farbą redukcyjną. Technika ta polega na chemicznym usuwaniu barwnika pokrywającego włókna tkaniny. Cechą charakterystyczną wszystkich prac jest sposób budowania obrazu za pomocą wielokrotnie nakładanych na siebie fragmentów odbitek z matrycy sitodrukowej. W praktyce oznacza to, że żadna grafika nie powstała jako oddzielny rysunek, naświetlony a następnie powielony za pomocą sitodruku ale została zbudowana bezpośrednio na tkaninie co sprawia, że każda z nich jest niepowtarzalna i jako taka nie istnieje na matrycy.

W swoich pracach dotykam pytań natury egzystencjonalnej. Czym jesteśmy w skali kosmosu? W jaki sposób nasze istnienie zestawić z tą ogromną przestrzenią, w której wszystko znajduje się w nieustannym ruchu? Czy życie jest tylko cudownym perpetuum mobile, które raz wprawione w ruch nie jest zdolne do tego by się zatrzymać? Czym w tym wszystkim jest nasza świadomość? W jaki sposób się kształtuje? Jakie czynniki są decydujące? Do jakiego stopnia mamy wpływ na nasze życie?

Inspiracjami do prac są zazwyczaj obserwacja świata, współczesna architektura, literatura popularnonaukowa, literatura piękna, zdumienie niesamowitą zdolnością człowieka do budowania i niszczenia oraz zwykła refleksja nad istnieniem. Tematy do prac powstają spontanicznie jako konsekwencja wcześniejszych obserwacji, przeczytanych książek czy odbytych rozmów. Zawsze związane są ze strefą postrzegania, która nurtuje mnie od samego początku mojej edukacji artystycznej, tych wszystkich migoczących drobnych plamek poruszających się jakby wbrew naturze, małych punktów światła budujących przestrzeń oraz materię świata.
To co definiuje mój sposób tworzenia to nieustanne eksperymentowanie, kreacja odbywa się więc nie tylko na etapie początkowym a więc przy wyborze tematu ale także przy powstawaniu szablonu i co najważniejsze przy tworzeniu odbitek. Proces twórczy podobny jest tu odrobinę do gry w szachy przy czym „partia” rozgrywa się pomiędzy mną i moją własną wyobraźnią.
Badam możliwości przekształceń powstałych z nałożenia na siebie różnych siatek. Ta metoda wielokrotnego nakładania druku na wybrany fragment pracy często prowadzi do powstania efektów „mory” charakterystycznego migotania (znienawidzonego przez wszystkich poligrafów) jakie można zaobserwować zestawiając jednakowe w kształcie i wielkości obszary barw kontrastowych nie różniące się napięciem walorowym.
Chętnie wykorzystuję tą grę złudzeń i bardzo często z rozmysłem umieszczam je w swoich pracach. Można to nazwać w jakimś sensie programowaniem określonych porządków a w efekcie analizowaniem tworzonych za ich pośrednictwem efektów. Obserwuję wyłaniające się formy powstałe podczas pracy a następnie z uwagą i skupieniem szachisty rozważam kolejny krok.
Forma matryc tak naprawdę ma drugorzędne znaczenie. Cała praca nie powstaje w chwili tworzenia szablonu, ale zawsze odbywa się bezpośrednio na tkaninie, na której, jak to opisałam powyżej, przysłaniając fragmenty sita lub wielokrotnie je odbijając, buduje obraz. To właśnie tkanina jest moim szkicownikiem, przysłowiową „brudną” kartką papieru, polem doświadczalnym.
Tkanina na swój własny, czasem niezrozumiały dla mnie sposób odsłania drogę, którą muszę podążyć by praca została skończona. W przeciwieństwie do klasycznych technik graficznych opartych na wykonaniu serii odbitek w ograniczonym nakładzie mój „nakład” nigdy nie jest ograniczony. Każda odbitka jest inna choć używam do nich tych samych szablonów, ilość prac, która może powstać przy wykorzystaniu danego kompletu sit zależny tylko od mojej wyobraźni.